Jest prawie trzecia nad ranem. A ja co robię? Piszę. Obiecałam sobie, że więcej niczego nie napiszę, ale to silniejsze ode mnie. Zresztą.. Może nie silniejsze. Może powinnam właśnie to zrobić. Może powinnam w końcu wyznać wszystko. Każde uczucie. Pozytywne i negatywne. Każdą myśl, która nie chce opuścić mojej głowy. Może właśnie to co teraz robię jest dobrym krokiem do tego wszystkiego. Do "nas".
"Wiem, że na ciebie nie zasługuję. Nie mam prawa nawet o to prosić… ale błagam, daj mi jeszcze jedną szansę. Nie obiecuję, że nie będę się z tobą kłócił ani się na ciebie wściekał, ale zapewniam cię, że oddam ci się całkowicie. Proszę, pozwól mi spróbować być tym, czego potrzebujesz."
Myślę, że ten cytat jest jak najbardziej odpowiedni na początek. Spieprzyłam sprawę wiele razy. Spieprzyłam wszystko niezliczoną ilość razy, ale starałam się to naprawić. Może mi wychodziło. Możliwe, że przez moment mogłam być idealna w każdym calu w Twoich oczach. Prawdopodobnie tak było. Byłam tak pochłonięta wizjami idealnych związków z książek, filmów i nawet mojego otoczenia, że nie skupiłam się na nas. Nie skupiłam się na tym, co może być dla nas dobre. Wymagałam, odchodziłam, wracałam. Stałam pod znakiem zapytania, a w końcu powinnam być pewna. Powinnam być pewna tego, że to my jesteśmy wszystkim. Nie jesteśmy idealni. Nie mamy nawet cech, które sprawiłyby, że mogłoby się tak nam wydawać. Ale tacy jesteśmy. Jesteśmy idealnie nieidealni. To właśnie my. Właśnie tacy jesteśmy. Powinnam przeprosić, że byłam tak zaślepiona wszystkim dookoła, ale nie Tobą. Mam na myśli wyobrażeniem nas idealnymi i kierowaniem nas do tego. Nie powinnam tego robić. Powinnam zrozumieć, że nie wszystko jest takie jak w książkach, a ja nie jestem razem z Tobą bohaterką powieści o miłości. Przepraszam, że nie mogłam Cię docenić, kiedy tak naprawdę to robiłam, ale ukrywałam to chcąc, aby było lepiej niż kiedykolwiek.
"Kłócenie się było lepsze niż obojętność, krzyki były lepsze, niż cisza"
Wiesz, że to prawda? Za każdym razem wolę się z Tobą kłócić i mimo wszystko rozmawiać, niż odejść i nie odzywać się do siebie tygodniami. Może to nie jest dobre, ale jestem sobą i jeśli mam być szczera to wolałabym z Tobą rozmawiać obrażona, niż milczeć miesiąc, aby po tym czasie być w cieniu. Wolę się z Tobą kłócić i później mówić, że kocham Cię z całego serca, niż się pokłócić i przez miesiąc szukać czegokolwiek, co mi Ciebie zastąpi. Ślepo wierzyłam, że może poznam kogoś, kto będzie taki jak Ty, ale będzie okazywać więcej miłości. Jestem tylko człowiekiem i jak każdy człowiek chcę być kochana. Zachowałam się jak egoistka lecąc do Twojego znajomego. Żałuję tego. I nigdy nie było mi za siebie tak wstyd jak teraz. Bo nigdy nie chciałam Cię nikim zastąpić. Przysięgam.
"To typ historii miłosnej, która dowodzi, że wszystko jest (...) możliwe, jeśli chodzi o wychodzenie ze swoich problemów. Pokazuje, że jeśli masz się na kim oprzeć, jeśli ktoś cię kocha i nie zostawia samemu sobie, to możesz znaleźć wyjście z ciemności. Pokazuje, że nieważne, jakich miałaś rodziców ani z jakimi uzależnieniami musiałaś się mierzyć, możesz przetrwać wszystko, co staje ci na drodze, i stać się lepszą osobą."
Zawsze udało nam się pokonać wszystko. Za każdym razem była jakaś przeszkoda, ale zawsze w jakiś sposób wychodziliśmy z tego razem. Kocham Cię, Patryk. Nie mówię tego tak o. Kocham Cię i nie mam wątpliwości w to, że Ty kochasz mnie. Nawet jeśli nasza miłość nie będzie trwać wiecznie i skończy się tym, że już więcej się do siebie nie odezwiemy, zawsze będę wiedziała, że w tym momencie byłeś dla mnie wszystkim. Kocham Cię bardziej niż ktokolwiek kiedykolwiek kogokolwiek kochał. Niełatwo odejść od kogoś, kto trafił do każdej komórki mojego ciała, przejął kontrolę nad każdą moją myślą i był odpowiedzialny za najlepsze i najgorsze uczucia, jakich kiedykolwiek doznałam. Teraz to już wszystko.
"- [...] Kocham cię. - Jego słowa działają na mnie tak samo mocno jak za pierwszym i za dwudziestym razem.
- Ja ciebie też - mówię, a on marszczy brwi.
- Nie mów: też.
- Co? Dlaczego? - [...]
- Nie wiem... To brzmi tak, jakbyś się tylko ze mną zgadzała. - [...]
- Kocham cię - deklaruję, a on podnosi wzrok. Jego oczy łagodnieją, gdy delikatnie przyciska wargi do moich."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz